Pracownik pod specjalnym nadzorem

Część ludności niemieckiej zamieszkującej Świnoujście znalazła się pod pewnego rodzaju „opieką” Armii Radzieckiej. Tak zwani „specjaliści”, zajmujący się obsługą urządzeń energetycznych, wodociągowych, czy przeprawy promowej, byli zatrudniani przez radzieckie wojsko, które sprawowało nadzór nad miastem. Dowództwo Armii korzystało również z usług niemieckich rybaków, którzy z Karsiboru, Ognicy czy Przytoru, przenieśli się do Kamminke. „Specjaliści” opuścili Świnoujście dopiero w 1951 r., na warunkach o wiele lepszych niż te, które dotyczyły ich rodaków wysiedlanych w latach wcześniejszych.

Czytaj więcej…


Armia Czerwona, którą w 1946 r. przemianowano na Radziecką, sprawowała władzę nad wieloma obszarami życia społecznego na Archipelagu. Szczególnie mocno ta władza była zauważalna w Świnoujściu, gdzie w jej władaniu były duże obszary miasta oraz strategiczne zakłady i elementy infrastruktury, takie jak wodociągi czy przeprawa promowa.

Można powiedzieć, że Armia ta stworzyła na Archipelagu alternatywny, równoległy świat, który co prawda oddziaływał mocno na świat polskich osadników, jednak te dwie rzeczywistości nie przenikały się. Istotnym elementem świata Armii Czerwonej/Radzieckiej byli zatrudniani przez nią niemieccy specjaliści.  To oni obsługiwali świnoujskie promy,  oraz miejskiej wodociągi czy urządzenia energetyczne. To wszystko działo się oczywiście pod kontrolą radzieckich żołnierzy.

Radzieckie wojsko korzystało również z usług niemieckich rybaków z Kamminke – miejscowości położonej nad Zalewem Szczecińskim graniczącej ze Świnoujściem. Co ciekawe, wielu rybaków, którzy znaleźli się tam po wojnie, było uchodźcami ze Świnoujścia, Przytoru czy Karsiboru. Józef Pluciński podaje, że radzieccy żołnierze pomagali im już w przetransportowaniu się do Kamminke. Dzięki temu, wieś ta stała się główną bazą zaopatrzenia w rybę dla Armii Czerwonej.

Specjaliści opuszczali Świnoujście od lutego do czerwca 1951 r. Warunki ich wyjazdu nie przypominały wysiedleń z lat wcześniejszych. Dobytek tych ludzi przetransportowano statkiem do Herringsdorfu, a ich samych przewożono tam samochodami przez przejście graniczne Świnoujście – Ahlbeck.

(Na podst. rozmowy z dr J. Plucińskim).

Powrót do listy opowieści