Każdy orze jak może

Przybywając na Wyspy, osadnicy musieli mieć swój pomysł na życie. Tylko część z nich mogła znaleźć pracę przy rybołówstwie. Dla wielu, zwłaszcza tych z centralnej części Wyspy Wolin, podstawowym źródłem utrzymania było rolnictwo. Nawet rybacki z pozoru Karsibór rozwijał się dzięki uprawie oraz hodowli (na wyspie utrzymywano liczne stada owiec) będąc rolniczym zagłębiem dla Świnoujścia. Na rozwój turystyki trzeba było jeszcze poczekać, choć w Międzyzdrojach pierwsi wczasowicze zaczęli się pojawiać już pod koniec lat 40. Rozwój turystycznych walorów Świnoujścia był możliwy dopiero po roku 1957, gdy zniesiono obowiązek posiadania specjalnych przepustek na wjazd do miasta.

Czytaj więcej…


Trudno obecnie wyobrazić sobie Międzyzdroje, Świnoujście, Międzywodzie i inne miejscowości nadmorskie bez turystów. Widok plaży z parasolami, parawanami i tysiącami ludzi odpoczywającymi nad tą częścią wybrzeża wydaje się nam czymś oczywistym, jednak nie zawsze tak było. Turystyka w pierwszych latach po wojnie nie przynosiła żadnych dochodów. Ludzi nie było stać na wypoczynek, infrastruktura nie była przygotowana na przyjęcie gości.

Dobrym źródłem dochodu dla osób mieszkających na Archipelagu było w tamtych latach rybołówstwo jednak nie wszyscy osadnicy posiadali odpowiednie umiejętności do tego zawodu. Dodatkowo, pomimo, że powszechnie Archipelag kojarzy się z dostępem do Zalewu Szczecińskiego lub morza, to spora część miejscowości oddalona jest od wody, co utrudniało wielu mieszkańcom codzienną rybaczkę.

Duże znaczenie miało też pochodzenie osadników. Ludzie przybywający z Wielkopolski czy „Kresów” nie byli mieszkańcami pojezierzy. Woda była więc dla nich żywiołem obcym, a rybołówstwo dziedziną zupełnie nieznaną. Dlatego tak wielu osadników wybierało miejscowości znajdujące się w głębi wysp Wolin, gdzie krajobraz bardziej przypominał pozostawioną ojcowiznę. Dawało to nadzieję na życie ze znajomej i opanowanej gospodarki rolnej. Ogromne akweny wodne miały dopiero zostać oswojone.


Hodowla stanowiła ważny element gospodarki Archieplagu

Nie dziwi więc sytuacja, w której społeczność Archipelagu rozwinęła inne gałęzie gospodarki. Na wyspie Karsibór hodowano duże stada owiec, krów, koni. Uprawne i hodowlane możliwości tej części Archipelagu były tak duże, że w pod koniec lat 40-tych i w latach 50-tych Karsibór nazywany był spichlerzem Świnoujścia. Mieszkaniec tej miejscowości, Pan Pawlusiński tak opisuje ten czas:

Jak ja przyjechałem to ludzie tutaj owiec mieli dużo, ja sam miałem 72 sztuki, przypadkowo dostałem.  Na wyspy same krowy przepływały, a owce przewozili, tam dalej to wojsko przewoziło. A owiec to mieli po 400 sztuk, na różnych wyspach. Koni też było sporo. Ludzie mieli po 10, 12 sztuk. […] Karsibór to całe Świnoujście zaopatrywał w warzywa. Wielkie buraki na tej glebie z mułu rosły, marchew wielka rosła.

Inni mieszkańcy Archipelagu również podkreślali duże walory ziemi, na której mogła być prowadzona bogata uprawa. Jak opowiadał nam Pan Stanisław, mieszkaniec Mokrzycy:

Do 1949 roku to gospodarstwa się w szybkim tempie rozwijały – hodowla, rolnictwo. Uprawialiśmy len, buraki cukrowe i inne warzywa, zboża. Dużo tego było.

Myśląc o Archipelagu w okresie powojennym należy pamiętać, jak bardzo różni się on od stanu, który jest nam znany obecnie. Różnorodność gospodarcza jest tego najlepszym przykładem.

Powrót do listy opowieści